• NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS!
    Serdecznie witamy wszystkich Gości naszej wizytówki.

    Parafia
    pw. Św. Pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
    w Tropiu

    Strona własna parafii
    www.tropie.tarnow.opoka.org.pl

    • Msze św. porządek zwykły

      6.30 i 18.00
      (17.00 – czas zimowy)

    • Msze św. porządek świąteczny

      6.30, 8.00, 10.30 i 15.00.
      W kaplicy w Roztoce – 9.15

    • Odpust parafialny

      Odpust w niedzielę najbliższą 13 lipca

  • Image
  • Terytorium parafii:

    Terytorium parafii Tropie położone jest na obrzeżach dwóch powiatów: powiatu nowosądeckiego i powiatu brzeskiego oraz trzech gmin: Gródek nad Dunajcem (miejscowości Tropie i Roztoka-Brzeziny), Łososina Dolna (miejscowości Witowice Dolne i Witowice Górne) i Czchów (miejscowości Wytrzyszczka i Będzieszyna).

    Historia kościoła

    Kościół w Tropiu zbudowany jest na oblewanej przez wody Jeziora Czchowskiego wyniosłej, kilkunastometrowej skale. Jego architektura i wyposażenie wnętrza, choć z wyglądu skromne, są tak bogate, że mogą być doskonałą lekcją poglądową historii sztuki i naszej wiary. Kto zwiedza ten kościół z pomocą przewodnika łatwo to przyznaje.

    Początek kościoła w Tropiu - Inskrypcja metrykalna kościoła
    Kościół ten należy on do najstarszych w tej części Polski. Miał go fundować około 1045 roku Kazimierz Odnowiciel, a poświęcać ok. 1073 r. św. Stanisław męczennik. Tak piszemy na podstawie pochodzących znad Dunajca tradycji, którą zanotował w 1620 r. włoski żywotopisarz, kameduła Tomasz Mini.

    W maju 2015 r., po przekazaniu do konserwacji wielkiego obrazu Św. Świerada i Benedyka z roku 1626 z kościoła w Tropiu, odsłoniła się prawie cała przednia ściana prezbiterium. W jej centrum, powyżej tabernakulum, na tle całej ściany remontowanej i klamrowanej w 1890 r., wyróżnia się niewielka płaszczyzna (około 80x80 cm), a na niej białą kredą napisana data remontu: 1890. Równocześnie bardziej pilna obserwacja pozwala zauważyć istnienie innego, bardzo starego, ciemnogranatowego, ale prawie nieczytelnego napisu w co najmniej trzech lub sześciu wierszach. Napis ten kojarzyć można tylko z tym, co napisał krakowski archiwista i historyk Henryk Kapiszewski, znany jako badacz tradycji naddunajeckiego eremityzmu i wczesnego okresu kościoła w Tropiu (np. tenże, Eremita Świrad na ziemi rodzinnej, Nasza Przeszłość 23, 1966). Z wydanej w roku 1620 w Wenecji książki włoskiego kameduly Tomasza Miniego, klasztornego bibliotekarza z Florencji, poświęconej "życiu arcybiskupa gnieźnieńskiego bł. Bogumiła i zasługom pobożnego Kazimierza, zwanego pierwszym królem Polski, ucznia św. ojca Romualda" i fundatora kilku świątyń wielkopolskich eremitów, znalazł Kapiszewski ważny zapis także naddunajeckiej tradycji:
    " Podobnie kazał ten wielce nabożny król zbudować trzy kościoły koło Opatowca [tj. Opatkowice czyli Zakliczyn] na fundamentach trzech cel, ja to stwierdzam, Św. Andrzeja Zoerarda, Benedykta i Justa, uczniów tegoż Andrzeja, ku czci i sławie tych świętych, co stało się około roku 1045. Później, w roku 1073 zostały poświęcone przez św. Stanisława, męczennika i biskupa krakowskiego, która to konsekracja jest dla świadectwa i pamięci zapisana na ścianach tych trzech kościołów" (z włoskiego tłumaczył H. Kapiszewski).
    O powyższym tekście Kapiszewski wyraża swoją opinię: " Wiadomości Miniego należy traktować z największą ostrożnością, gdyż nie znajdują one, jak dotąd, żadnego potwierdzenia w źródłach pisanych, natomiast faktem jest, że kościół św. Świerada w Tropiu sięga istotnie swoimi początkami XI wieku".
    Skąd florencki kameduła Tomasz Mini czerpał te i wiele innych podobnych informacji o wielkopolskich i naddunajeckich eremitach? Sam zaznaczył, że z jakichś własnych badań. Ale przede wszystkim od swojego przyjaciela, krakowskiego bernardyna Marcina Barańskiego ( Baronius) z Jarosławia, również zbieracza tradycji historycznych i kultowych polskich eremitów na zapotrzebowanie papieża Klemensa VIII dla ich kanonizacji lub rekanonizacji; bywał więc on w Rzymie, robił poszukiwania w tamtejszych bibliotekach i przy okazji gościł u florenckiego kameduły, bibliotekarza florenckiego. Barański zaś wiele korzystał z informacji krakowskich marków (czyli kanoników pokutników z klasztoru św. Marka), mających od 1400 roku jako swoją ekspozyturę klasztorek św. Justa na wzgórzu w Tęgoborzy, związanego z zamkiem "na Zawrociu/Tropiu" i kościołem w Tropiu.
    Barański nie był w Tropiu ani w jego okolicach, dlatego wydane przez niego w 1609 Żywoty czterech polskich Braci Kamedulskich eremitów zawierają dużo niedokładności. Na przykład naddunajecki Zakliczyn, znany do połowy XVI wieku jako Opatkowice (w zapisach także Opatowiec i Opatowice), choć podane przez niego szczegóły wyraźnie wskazują tylko na Zakliczyn, Barański kojarzy tylko z Opatowcem nad Wisłą, jak zresztą czyni to wielu innych, nawet dzisiejszych zasłużonych autorów, a także wydawców przewodników dla turystów. Natomiast wielcy wydawcy Akt Kamery Apostolskiej z XIV wieku, J. Ptaśnik (t. I i II) i S. Szczur (t. III), łączą naddunajeckie Opatkowice z zupełnie inną miejscowością o nazwie Opatkowice - w rejonie Krakowa.
    A co nam mówi odkryta inskrypcja w Tropiu? Z wielkim prawdopodobieństwem udało się mi odczytać tylko mały passus z pierwszego wiersza:
    [- - - ]OWA R1045 (cyfra 5 bardzo nieczytelna) Może to oznaczać:
    BUDOWA R 1045
    Rok jest podany wyraźnie inną ręką, w formie pochylonej w prawo i bez poprzedzającej spacji, co może świadczyć o tym, że pierwsza ręka zostawiła za mało miejsca drugiej dla uzupełnienia brakującej wiedzy.
    Fragment poprzedzającego datę zapisu, stosownie do tekstu Miniego, może być częścią także takiego tekstu:
    "FUNDOWAŁ KRÓL KAZIMIERZ, PAN KRAKOWA, R 1045".
    Poproszeni specjaliści od paleografii z Uniwersytetu Warszawskiego może zdołają coś więcej podpowiedzieć. Ale nie czekając na ostateczny werdykt, można już dziś stwierdzić, że ta inskrypcja powstała przed rokiem 1626, kiedy ją zasłonięto wielkim obrazem barokowym patronów kościoła, następnie przed rokiem 1620, gdy informacja o niej została przez Miniego opublikowana i wreszcie przed rokiem około 1600, gdy Marcin Baroniusz zbierał informacje na temat naddunajeckich świętych eremitów od krakowskich i tęgoborskich marków; jak daleko wstecz - trudno teraz ocenić.
    Wobec powyższego za bliską prawdy należy uznać także informacje o podobnych napisach w kościołach zbudowanych nad pustelniami świętych Benedykta i Justa. Otóż panowie z Tropsztyna fundowali w 1400 r. dla krakowskich marków klasztor ku czci św. Justa na górze, która już przed rokiem 1374 nosiła nazwę Góra Świętego Justa/Jodoka. Skąd ta, tak stara nazwa? Zapewne od jakiegoś pierwotnego kościoła, który daleko przed rokiem 1325 pełnił w tym miejscu rolę macierzystej świątyni dla parafii Tęgoborza, jak notują Akta wizytacji parafii św. Mikołaja w Tęgoborzy z 1728 roku. Ta pierwsza świątynia nawiązywała zapewne do miejsca pustelni lokalnego świętego, noszącego iroszkockie imię Jodok (lub Joost/Just w bawarskiej przeróbce fonetycznej i graficznej).
    Natomiast jakiś kościół św. pustelnika Benedykta mógł znajdować się albo w miejscu siedemnastowiecznej kaplicy-pustelni św. Urbana, albo w dobrach zwanych Łobzów (nad rzeką o nazwie Bela/Biała, w pobliżu dzisiejszego kościoła w parafii Kąty ) na dawnym krakowsko-węgierskim szlaku; tam właśnie M. Barański zanotował lokalizację pustelni, ale błędnie - św. Justa. Analiza źródeł oraz tradycji kultowych wskazuje na tożsamość znanego z węgierskich źródeł świętego pustelnika Benedykta, ucznia św. Świerada, ze znanym w kultowej tradycji sąsiedniej parafii Iwkowa jakimś pustelnikiem o lokalnym imieniem Urban/Urbanek
    W badaniach tejże inskrypcji w kościele w Tropiu należy skojarzyć znajdujący się po stronie północnej (po lewej ręce) w tymże prezbiterium romański fresk św. Stefana i położoną obok niego, a dotąd nieodczytaną jakąś dwuwyrazową inskrypcję romańską; natomiast po stronie południowej prezbiterium - romański zacheuszek jako ikonograficzną pieczęć konsekracji kościoła. Warto też wiedzieć, że - na podstawie dotychczasowej literatury naukowej - fundację kościoła w Tropiu przez Kazimierza Odnowiciela w roku 1045 oraz jego poświęcenie przez św. Stanisława męczennika w 1073 r. odnotowała także Encyklopedia Katolicka.
    Pierwotnie cała tropska świątynia była romańska. Zachowały się trzy, niestety częściowo zamurowane, okna. Jedno można oglądać na zewnątrz na wschodniej ścianie prezbiterium, drugie w połowie północnej ściany nawy, trzecie, późniejsze, w nadbudowanej partii prezbiterium. Nadto na dawnym, bardzo dokładnym rysunku kościoła z roku 1865 upamiętniono jeszcze inne dwa romańskie okienka w ścianie prezbiterium od południa: jedno w dolnej, pierwotnej partii ściany, drugie wyżej, w nadbudowanej chyba w XIII wieku części. Około roku 1900 połączono obydwa ona w jedno. Nadto w naszym lapidarium przechowujemy kilka fragmentów obudowy okiennej - romańskie wsporniki młotkowe, pochodzące z pierwotnej ściany zachodniej, rozebranej w trakcie rozbudowy kościoła w 1634 roku.
    W prezbiterium pod tęczą, oglądamy też odkryty w 1959 r. fragment romańskiego fresku, datowany przez odkrywców, zwłaszcza J. Dutkiewicza, na I poł. XII w., jest więc zapewne - np. wg. Słownika Starożytności Słowiańskich - najstarszy w Polsce. Przedstawia popiersie węgierskiego władcy, św. Stefana, który św. Świerada sprowadził znad Dunajca na węgierską wówczas Słowację.
    W prezbiterium także pod łukiem tęczy, lecz po prawej stronie, przechował się także romański zacheuszek w formie malowanego krzyża, obok późniejszego, gotyckiego - jako dwaj świadkowie wczesnych konsekracji tego kościoła, może tej pierwszej (1073?) i drugiej - po odbudowie kościoła po zniszczeniach tatarskich w XIII w. Z tamtego czasu jest też tabernakulum w formie wnęki ściennej, gdzie dziś przechowujemy relikwiarz z cząstką kości św. Świerada.
    Romańskie jest także dawne wejście do kościoła przez kaplicę Miłosierdzia Bożego. Drewniane drzwi z tego otworu przeniesiono, chyba w XVII w., do wejścia z babińca z ostrołukowym gotyckim obramowaniem! Trzeba nadto wzmiankować fragmenty romańskiej polichromii na wielu partiach pierwotnych murów: wewnątrz w prezbiterium oraz na zewnątrz, widoczne w starej gotyckiej zakrystii, w babińcu oraz na wschodniej ścianie prezbiterium.
    Po tatarskich najazdach i zniszczeniach w XIII wieku, świątynia musiała być znacznie przebudowana. Z tamtego czasu mamy kilka elementów gotyckich: gotycki zacheuszek jako pamiątka poświęcenia kościoła po odbudowie, gotycką zakrystię przy prezbiterium od północy, gotyckie ostrołukowe odrzwia bocznego wejścia do kościoła przez babiniec, zapewne z XIV w., gotyckie okna w nawie od południa (dwa zapewne oryginalne, dwa wykonane później na podobieństwo pierwotnych), gotycką rzeźbę Zmartwychwstałego i takiż obraz, zapewne malarskiej szkoły sądeckiej, z XV wieku; przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem, ze św. Barbarą po prawej i Katarzyną po lewej. Takie maryjne obcowanie świętych, zwane "sancta conversatio".
    Z okresu renesansu, a więc z około XVI w., pozostał tylko jeden obiekt, mianowicie ładne odrzwia obecnej zakrystii przy południowej ścianie kościoła z herbem Prus; wtedy też, w XVI wieku, powstała owa nowsza zakrystia, pełniąca przez kilka wieków rolę kaplicy Matki Bożej, a teraz zakrystii.
    Także stary konfesjonał w kaplicy Miłosierdzia Bożego i ołtarzyk, choć są barokowe i chyba z początku XVII w., wydają się nawiązywać do renesansu. W ołtarzyku jest umieszczony namalowany na desce obraz oblicza Chrystusa na chuście Weroniki. Taki obraz nazywa się veraicon. Sztuka barokowa, z XVII w., jest reprezentowana zwłaszcza przez duży obraz w prezbiterium, z roku 1626, przedstawiający koronację Matki Bożej, adorowaną przez patronów kościoła, świętych pustelników Świerada i Benedykta, w strojach kamedulskich; u kolan św. Świerada widzimy herb rodu Ośmiorogów-Gierałtów, zapewne fundatorów obrazu i czcicieli tego świętego jako swojego rodowego, czyli familiana.
    Poniżej tego obrazu, pod tabernakulum, mensa dawnego ołtarza z brązowego marmuru, została wykonana w 1627 roku i jest ozdobiona herbem i inicjałami fundatora Jana Wiernka z Witowic. Z czasu po jego śmierci pochodzi z takiego samego brązowego marmuru tablica nagrobna, zwana epitafium na północnej ścianie kościoła, obok wielkiego krzyża. Zasłużył sobie na nie także bohaterskim udziałem w wielkiej bitwie pod Chocimiem w roku 1621, gdzie u boku hetmana Jana Zamoyskiego pełnił rolę dowódcy przedniej straży, a nadto udziałem w rozbudowie kościoła.
    Bowiem w tym czasie, w związku z wcześniejszymi zniszczeniami kościoła podczas okupacji ariańskiej, świątynia została wyremontowana i rozbudowana około roku 1634, na cztery lata przed śmiercią dobrodzieja kościoła, owego Jana Wiernka.
    Z tej rozbudowy mamy kilka elementów barokowych. To przede wszystkim pomieszczenia zewnętrzne, zwane klasztorkiem, dobudowane do północnej ściany. W owym "klasztorku" znajduje się od roku 1948 parafialne muzeum, filia diecezjalnego. Na skutek powstania tej dobudówki w XVII w. jedno okno romańskie zostało zamurowane, a drugie zaślepione.
    Wtedy też przedłużono kościół ku Dunajcowi, na skraj skarpy; pierwotna nawa kościoła sięgała bowiem tylko do chóru. Konsekracja tego odnowionego i rozbudowanego kościoła odbyła się w 1641 r. Wtedy kościołowi dodano drugiego patrona, św. Benedykta, pustelnika i ucznia Świeradowego, razem z nim żyjącego, razem pogrzebanego w jednym grobie i razem czczonego jednym świętem na Słowacji i w Polsce.
    Tak zwany styl regencyjny z roku około 1720 prezentuje płaskorzeźba Madonny z Dzieciątkiem; posiada ona szeroką, dekoracyjną ramą z elementami roślinnymi; znajduje się na ścianie u wejścia do kaplicy Miłosierdzia Bożego.
    Z czasu nieco późniejszego, bo z drugiej połowy XVIII wieku, pochodzą dwa ołtarze u przedniej ściany, w zakątkach nawy. Jeden, po prawej, z obrazem Matki Bożej Różańcowej, a drugi, po lewej, z obrazem św. Benedykta, pustelnika i męczennika, datowany na rok 1765, z cechami sztuki rokoko. Obraz św. Benedykta zasłania pochodzącą z tego samego czasu figurę św. Świerada, która pierwotnie, do roku 1830, była w pustelni. Po remoncie w 1982 r. została ostatecznie umieszczona w tym ołtarzu i jest odsłaniana w czasie specjalnych nabożeństw.
    Z podobnego czasu, bo z roku 1774, posiadamy w połowie południowej ściany artystyczną, wyraźnie rokokową obudowę chrzcielnicy, ze scenami obrzezania, chrztu Pańskiego oraz chrztu dziecka szlacheckiego i chłopskiego. Skrywa ona umieszczone wewnątrz muru kamienne naczynie chrzcielne, renesansowe, a więc może z XVI wieku.
    W sąsiedztwie tej chrzcielnicy znajduje się w ścianie okrągły otwór, widoczny tylko z zewnątrz. Służył on zapewne już w średniowieczu do słuchania mszy św. przez stojących na zewnątrz pokutników, którym w czasie odbywania pokuty nie wolno było wejść na mszę do wnętrza świątyni, a tylko mogli jej słuchać z zewnątrz. Na drewnianym stropie widzimy figuralne malowidła, z drugiej połowy XVIII w., przemalowane w wieku XIX, z monumentalną sceną Zesłania Ducha Świętego w centrum. Scena Zesłania Ducha św. jest wierną kopią (z pewnymi opuszczeniami) szesnastowiecznego malowidła wybitnego renesansowego artysty, ucznia Michała Anioła, Giorgia Vasariego z Florencji (zm. 1574). Starszą warstwę oryginalnego malarstwa, rokokowego, widzimy w kwadratowym okienku tzw. sondy konserwatorskiej (1982 r.). Porównując, widzimy, że późniejsze przemalowania nie przysłużyły się dobrze malowidłom oryginalnym. W partii malowidła stropu nad chórem zauważamy dwie sceny z życia św. Świerada: od południa - modlitwa w grocie, od północy - jego omdlenie i ekstaza wśród ciężkiej pracy. Zapewne też z tego czasu co obudowa chrzcielnicy, czyli z XVIII wieku, pochodzi duży krzyż przy północnej ścianie kościoła. Podobno był wydobyty z wód Dunajca w czasie powodzi i ma pochodzić z jakiegoś zniszczonego przez powódź kościoła. Przy nim po prawej stronie umieszczona jest relikwia Krzyża Chrystusowego z Golgoty. Wielka to świętość naszego kościoła! Na lewo od krzyża widzimy późniejsze, wykonane z białego marmuru, nagrobne epitafium uczestnika powstania listopadowego w 1831 r. i zesłańca na Sybir, parafianina z Będzieszyny, Adam Siedmiogrodzkiego, z wymownym tekstem dla młodzieży. Łacińskie cytaty na nagrobku mówią: "Błogosławiony mąż, który w gronie łajdaków nie upodlił się"."Śmiertelnicy ulegają śmierci, a śmierć - miłości".
    Z XIX w. pochodzą malowidła czterech ewangelistów w prezbiterium nad ołtarzem, choć ich dolne, boczne fragmenty są starsze, o cechach rokokowych z XVIII w. Malowidło to zostało odkryte i odnowione w roku 1984. Na obudowie chóru muzycznego znajduje się przedstawienie św. Cecylii, patronki organistów, zapewne z XIX w. Z końca XX wieku jest w prezbiterium artystyczny, rzeźbiony fotel dla celebransa, nawiązujący do praktyk ascetycznych św. Świerada i jego słynnego dębu. Z tego samego czasu i dziełem tego samego rzeźbiarza jest ambona w prezbiterium, z napisem imitującym romańskie liternictwo Ewangeliarza nitrzańskiego z XI wieku, czyli z czasów wnet po śmierci świętych patronów naszego kościoła.

  • Duszpasterze

    • Ks. Andrzej Piórek

      proboszcz
      data święceń 1988-06-12
      w parafii od 2006-09-08

    • Ks. Arkadiusz Bobola

      wikariusz
      data święceń 2014-05-31
      w parafii od 2017-09-01

    • Ks. Stanisław Pietrzak

      rezydent
      data święceń 1963-06-29
      w parafii od 2006-01-01

  • Grupy religijne w parafii

    • Caritas
      Chór Parafialny
      Dziewczęca Służba Maryjna
      Lektorzy
      Ministranci
      Młodzieżowa Grupa Apostolska
      Róże Różańcowe

  • Dane adresowe parafii

    33-316 Rożnów, Tropie 6